Kolędy cz. VI
26-01-2026
Na dzisiaj przewidziałem omówienie dwóch, kontrastujących ze sobą pieśni. Jestem niemal pewien, że żadne kolędowanie nie odbywa się bez nich.
Kolędy cz. VI
Na dzisiaj przewidziałem omówienie dwóch, kontrastujących ze sobą pieśni. Jestem niemal pewien, że żadne kolędowanie nie odbywa się bez nich.
Marsz triumfalny
Trochę już zdradziłem tytuł pierwszej z nich. „Tryumfy, Króla Niebieskiego” to kolęda bardzo dostojna. W moim przekonaniu najbardziej ze wszystkich nadająca się do wykonania organowego. Szczególnie podoba mi się podkład muzyczny grany przez naszego parafialnego organistę, pana Adama.
Kolęda powstała w połowie XVIII wieku. Najstarszy rękopis został odnaleziony w kanoncjale z 1754 r. Spisała go zakonnica ze Zgromadzenia Sióstr Benedyktynek – s. Anna Kiernicka. Melodię zapisał kilkadziesiąt lat wcześniej nieznany nam z imienia, Boczkowski. Nie oni jednak są autorami tej pieśni. Ich twórcy pozostają anonimowi.
Melodia kolędy jest dość prosta. Jednak często w jednym miejscu jest źle wykonywana (na szczęście nie dotyczy to naszej parafii). Trzecia sylaba każdej strofy (na przykładzie pierwszej: „Tryumfy…”) jest nutą wybrzmiewającą dwa razy dłużej niż dwie wcześniejsze. Natomiast w dalszej części po słowach „… Króla Niebieskiego” (i odpowiednio w kolejnych strofach) od razu powinno śpiewać się ciąg dalszy w podobnym schemacie rytmicznym. Czyli w przypadku pierwszej strofy „Zstąpiły [dłuższy dźwięk] z nieba wysokiego” i dalej od razu refren. Najlepiej widać to w zapisie nutowym – tu zapis z roku 1854 („Śpiewnik kościelny” ks. Jana Siedleckiego). Półnuta ( ) trwa dwa razy dłużej od ćwierćnuty ( ):

Młoda kolęda
W połowie XIX powstała jedna z młodszych kolęd. „Mizerna cicha” pojawiła się po raz pierwszy w roku 1849 w dziele romantycznego poety Teofila Lenartowicza „Szopka”. Pierwotną melodię napisał ks. Jakub Wrzeciono. Była ona dość żwawa, w formie marsza. Natomiast najbardziej znana wersja melodyczna jest ta, napisana przez Galla. Jednak nie tego słynnego, kronikarza Anonima, ale kompozytora – Jana Galla. Ta wersja, mollowa czyli taka bardziej smutna, melancholijna, jest obecnie najczęściej śpiewana.
Tekst kolędy, bardzo poetycki i piękny, w oryginale był rozpisany na aż 11 zwrotek. Jeśli nie śpiewamy całości kolędy, warto sobie chociaż przeczytać pozostałe strofy. Mnie w dzieciństwie zawsze zaskakiwała ekwilibrystyka Aniołów w drugiej zwrotce, którzy „w locie stanęli i pochyleni klęczą”.
Wojciech Dubaniewicz

