Oczy wiary i serce pełne miłości - 6 kwietnia

(J 20, 11-18) Maria Magdalena stała przed grobem płacząc. A kiedy tak płakała, nachyliła się do grobu i ujrzała dwóch aniołów w bieli siedzących, jednego przy głowie, a drugiego przy nogach, w miejscu, gdzie leżało ciało Jezusa. I rzekli do niej: "Niewiasto, czemu płaczesz?" Odpowiedziała im: "Zabrano Pana mego i nie wiem, gdzie Go położono". Gdy to powiedziała, odwróciła się i ujrzała stojącego Jezusa, ale nie wiedziała, że to Jezus. Rzekł do niej Jezus: "Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?" Ona zaś sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: "Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go wezmę". Jezus rzekł do niej: "Mario!" A ona obróciwszy się powiedziała do Niego po hebrajsku: "Rabbuni", to znaczy: Nauczycielu. Rzekł do niej Jezus: "Nie zatrzymuj Mnie, jeszcze bowiem nie wstąpiłem do Ojca. Natomiast udaj się do moich braci i powiedz im: «Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego oraz do Boga mego i Boga waszego»". Poszła Maria Magdalena oznajmiając uczniom: "Widziałam Pana i to mi powiedział".

Dla wielu chrześcijan nie ma różnicy między Chrystusem historycznym, a Chrystusem wiary.

I to jest błąd.

Porozmawiajmy, więc o tym, bo może się to okazać kluczową sprawą dla naszej chrześcijańskiej wiary.

Chrystus historyczny, to Ten, którego wiarygodność potwierdzają np.: wszyscy historycy rzymscy żyjący w I w. po Chr. między innymi Józef Flawiusz w Testimonium Flavianum roz.XVIII, czy doktorzy Kościoła oraz współczesne encyklopedie.

O Jezusie historycznym my, jako chrześcijanie bardzo chętnie dyskutujemy, traktując trochę Ewangelie, jak jakiś rodzaj filozofii, którą warto uprawiać dla pogłębienia własnej wiedzy na ten temat.

Mówiąc najkrócej jest to podejście intelektualne do aspektu wiary. Nie jest to podejście negatywne, w sensie poznawania osoby Jezusa Chrystusa, ale nie można na nim poprzestać!

Jezus wiary natomiast, domaga się od nas spotkania i doświadczenia go w naszym życiu.

Zobaczmy, co się dzieje po zmartwychwstaniu u Apostołów w relacji do Jezusa.

Każdy z nich miał wcześniej doświadczenie Chrystusa historycznego, którego można było dotknąć, zobaczyć, wysłuchać i wspólnie z Nim np. zjeść śniadanie.

Po zmartwychwstaniu Apostołowie i nie tylko oni napotykają na barierę śmierci Jezusa.

Bo jak można widzieć kogoś, kto przeżył męczeńską śmierć i skonał na naszych oczach?

Uczniowie idący do Emaus dyskutowali wiele godzin ze swoim Mistrzem, nie domyślając się, że właśnie rozmawiają z Jezusem. Dopiero moment „łamania chleba” przez Jezusa, otworzył im „oczy wiary” tak, że rozpoznali Go.

Wielu Apostołów i najbliższych mu uczniów napotkało na ten sam problem w poznaniu Jezusa zmartwychwstałego, przechodząc z wielką trudnością tę empiryczną barierę, aby otworzyć się na łaskę wiary.

Sam Jezus zwraca na to uwagę przy spotkaniu z Tomaszem:

 „Powiedział mu Jezus: „ Uwierzyłeś, dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.” (J 20,29).

Maria Magdalena.

Tak też było w życiu św. Magdaleny. Ona też musiała przejść próbę wiary.

Samo przyjście Marii Magdaleny do grobu jej Pana jest czynem heroicznej wiary.

Pomimo straży rzymskiej i żydowskiej nasza bohaterka nie bała się z całej tęsknoty do Jezusa przyjść do miejsca pochówku.

Zauważmy, że nie przyszła ona jednak do Jezusa, ale do grobu, gdzie był On pochowany, a więc nie wierzyła jeszcze w Jego zmartwychwstanie.

W jej sercu jednak nie umarła miłość do swego nauczyciela, dlatego spotkała ją nagroda.

Jezus objawia się Magdalenie przez wypowiedzenie jej imienia - „Mario”.

Drodzy czytelnicy słowa Bożego, dzisiaj od ciebie i ode mnie Jezus oczekuje odwrócenia się od „grobu” historycznego Jezusa na zasadzie: wiem, rozumiem, mam świadomość, przez zwrócenie się do Niego „oczami i sercem wiary”.

Czy już możesz powiedzieć za Marią Magdaleną: „Widziałam Pana…” to znaczy:

- doświadczyłem spotkania z Jezusem i od tego momentu zmieniło się moje życie?

- Jezus stał się kimś ważnym w moim życiu?

- tęsknię za Chrystusem, tak że dzień bez Eucharystii i przyjęcia Komunii świętej jest dla mnie brakiem spotkania się z KIMŚ najważniejszym w moim życiu.

- a życie w grzechu ciężkim jest odczuwaniem grobu, pustki bez radości i nadziei.

Prośmy, zatem Ducha Świętego, aby tak jak Marii Magdalenie, czy Apostołowi Tomaszowi i uczniom idącym do Emaus, otworzyły nam się serca i umysły na Jezusa wiary.

Modlitwa: Duchu Święty, proszę Cię otwórz moje oczy wiary, abym zobaczył w moim życiu Pana Jezusa, jak uczniowie idący do Emaus doświadczyli tego „przy łamaniu chleba”. Otwórz moje uszy, jak to uczyniłeś u Marii Magdaleny, kiedy usłyszała swoje imię z ust Jezusa. Otwórz i moje serce na miłość serca Jezusowego, kiedy przyjmuję Eucharystię. Amen!

Inne artykuły autora

O skutecznej modlitwie - 15 maja

Być świadkiem Chrystusa zmartwychwstałego - 14 maja

O paradoksach w Ewangelii - 13 maja