Kolędy cz. VII
02-02-2026
W tej ostatniej części cyklu przywołam jeszcze kilka wybranych pieśni związanych z Bożym Narodzeniem.
Choć temat ten pozostaje znacznie szerszy, od początku nie było moim zamiarem omówienie wszystkich kolęd, lecz zwrócenie uwagi na wybrane utwory.
Małe odstępstwo
Miał to być cykl stricte kolędowy, ale zrobię jeden mały wyjątek. Wielu z nas, jeśli nie wszyscy, kojarzy zapewne słynne „Alleluja” G.F. Haendla. Pochodzi ono z wielkiego dzieła Oratorium Mesjasz (HWV 56). Ta około dwuipółgodzinna kompozycja (napisana w zaledwie dwa tygodnie!) składa się z instrumentalnego wstępu i 52 krótkich części śpiewanych. Jak podpowiada tytuł, utwór poświęcony jest życiu i działalności Jezusa. Jeden z fragmentów śpiewanych przez chór związany jest z Jego narodzinami. Nie jest to kolęda, ale tematycznie pasuje do pieśni bożonarodzeniowych.
„For unto us a child is born” to 4-minutowa pieśń, której słowa zaczerpnięte są z fragmentu Księgi Izajasza (Iz 9,5). Są to dosłownie 2 zdania, jakie jest dokładne ich brzmienie – zachęcam do zajrzenia do Pisma Świętego. Wykonuje je czterogłosowy chór z towarzyszeniem orkiestry. Ten sam motyw melodyczny pojawia się najpierw w wersji instrumentalnej. A potem w różnych głosach. Nakładają się one na siebie, przeplatają, tworząc coś na kształt kanonu. Ilekroć słyszę tę pieśń, bardzo mnie zachwyca. I żałuję, że tak rzadko słychać ją na żywo.
Powrót do przeszłości
A teraz wracamy do głównego tematu. „Anioł pasterzom mówił” to jedna z najstarszych polskich kolęd. I chyba najstarsza, którą powszechnie znamy i śpiewamy. Ja osobiście bardzo ją lubię. A im więcej lat mi przybywa, tym bardziej mi się podoba. Pewnie nie będzie zaskoczeniem, że poszukując autora tekstu i melodii znajdziemy określenie anonim. Wiemy jednak, że tekst kolędy w języku polskim powstał w połowie XVI wieku. Został umieszczony w „Rękopisie kórnickim”. Jest on tłumaczeniem łacińskiej pieśni „Dies est laetitiae” (łaciński tytuł oznacza „To dzień radości”). Rękopis nie zawiera melodii. Została ona zapisana dopiero w XVII wieku.
Ulubiona kolęda?
I na zakończenie, ulubiona kolęda wielu dzieci. Bo czy komuś nie podoba się „Przybieżeli do Betlejem?”. To pieśń skoczna i wesoła. Jest bardzo stara, bo pierwszy zapis tekstu pochodzi sprzed prawie 400 lat. Pojawił się w roku 1631 w „Symfoniach anielskich” Jana Żabczyca. Pierwotny tekst różnił się trochę od tego, który znamy obecnie. Nie zawierał też linii melodycznej. Ta pojawiła się dopiero ok. 200 lat później. Melodię razem z tekstem, umieścił dopiero ks. Michał Marcin Mioduszewski w 1843 roku we wspomnianych już kilka tygodni temu „Pastorałkach i kolędach z melodyjami”.
Część wspólna
Mimo wielu różnic w charakterze tych dwóch kolęd, mają też pewną szczególną część wspólną (i nie chodzi mi tu wcale o tematykę pieśni, bo ta jest oczywista). „Anioł pasterzom mówił” zawiera tytuł drugiej omawianej dzisiaj kolędy. W jednej ze zwrotek śpiewamy o pasterzach, którzy „bieżeli do Betlejem skwapliwie”, co jest praktycznie tym samym co „Przybieżeli do Betlejem pasterze”. Bieżeli, przybieżeli znaczy: biegli, przybiegli. A skwapliwie? Dzisiaj powiedzielibyśmy: chętnie, ochoczo. Bo gdybym napisał, że skwapliwie podjąłem się cyklu kolędowego, to pewnie niewielu z nas wiedziałoby, o co mi chodziło…
Na zakończenie
Śpiewanie kolęd nie kończy się wraz z zakończeniem kościelnego Okresu Bożego Narodzenia (czyli w Niedzielę Chrztu Pańskiego). Zgodnie z polską tradycją wykonujemy je aż do Święta Ofiarowania Pańskiego – czyli do 2 lutego. Kto zatem jeszcze nie miał okazji, zachęcam do kolędowania. Bo następna dopiero za niecałe 11 miesięcy…
Wojciech Dubaniewicz
Główna bibliografia: „Boże Narodzenie w polskiej kulturze” Maria Borejszo, „Słownik folkloru polskiego” Julian Krzyżanowski, https://www.koledypolskie.pl, https://bibliotekapiosenki.pl

